Saints Częstochowa kontra Tychy Falcons 13:14..



Mecz mógł się podobać. W wykonaniu obu drużyn mogliśmy oglądać dobry futbol, choć nie obyło się bez sporych błędów m.in. w ustawieniach formacji. Widać , że dla wielu zawodników był to pierwszy mecz w życiu, dlatego oprócz dobrego wyniku obie drużyny zdobyły przede wszystkim cenne doświadczenie. Jest one niezwykle ważne przed nadchodzącym sezonem. Saints już szykują się na rewanż tym razem w rozgrywkach ligowych, a Falcons zapowiadają, że na pewno będą gotowi. Najprawdopodobniej dla obu śląskich ekip ten mecz będzie najważniejszy w ich pierwszym nadchodzącym sezonie w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego.
Rozmowa z Pawłem Chwedczukiem, prezesem Tychy Falcons
Jak wrażenia po spotkaniu? Bardzo dobry i wyrównany mecz. Na pewno mógł się podobać z trybun mimo niewysokiego wyniku końcowego. Wreszcie nadarzyła się okazja żeby przetestować zawodników i pokazać większości z nich, jak wygląda mecz futbolowy. Taktycznie nie mieliśmy pojęcia czego się spodziewać więc tym bardziej jesteśmy zadowoleni z przebiegu spotkania. Widzieliśmy błędy zarówno indywidualne jak i taktyczne. Wyciągniemy z nich stosowne wnioski.
Co sądzisz o drużynie Saints Częstochowa? Saints to młoda drużyna, która mimo, podobnie jak my, dwumeczowego doświadczenia powoli pracuje na to żeby odnosić sukcesy. Ciężko coś konkretnego powiedzieć na podstawie jednego meczu. Na pewno można powiedzieć to, że jest kilku bardzo dobrych zawodników i jeśli się ze sobą zgrają mogą tworzyć w niedalekiej przyszłości naprawdę dobry skład w. Słowa uznania dla running backa Jacka Wróblewskiego, który przysporzył nam najwięcej problemów w defensywie.
Rozmowa z Michałem Chochlińskim, rozgrywającym Saints Częstochowa
Rozmowę przeprowadził Piotr Mróz
Jak było nastawienie przed meczem i jakie masz spostrzeżenia po jego zakończeniu? Nastawienie mieliśmy bardzo bojowe, to był nasz pierwszy domowy mecz i pierwszy mecz w którym mieliśmy realna szanse na zwycięstwo. Niestety nie udało się. Myślę że za wcześnie żeby oceniać jaki panuje nastrój po meczu, wszystko się okaże na pierwszym pomeczowym treningu. Jednakże z tego co widziałem jeszcze na boisku, to najbardziej porażkę odczuli ci co są w drużynie najdłużej, zresztą nie dziwie im się, w całej naszej krótkiej historii zdarzyliśmy już razem przeżyć kilka przykrych chwil. Ta wygrana mogłaby dodać skrzydeł i utwierdzić nas w przekonaniu że naprawdę warto się w to bawić. Ja osobiście czuje się trochę zawiedziony wynikiem, jako jeden z organizatorów widziałem ile było problemów i trudności przy organizowaniu tego spotkania a w „nagrodę” dostałem taki wynik, na który złożyły się, miedzy innymi moje głupie błędy. Mam nadzieje że kiedyś będę się z tego śmiał, bo teraz jest mi bardzo wstyd. Pozostaje nam się trzymać przysłowia "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło", a ile z tego będzie dobrego, to się dopiero okaże za jakiś czas.
Co się stało, po pierwszej kwarcie? Za słaby rozgrywający, urazy kluczowych zawodników, brak pewności siebie i stres. My mieliśmy lepszy początek meczu, ale to końcówka zadecydowała o ostatecznym zwycięstwie, Falcons byli po prostu tego dnia lepsi. Nie mogę się doczekać rewanżu, oby już w rozgrywkach ligowych.
